
I’m Marcin 'newman' Nowakowski, a father, old muscle cars fan, webdesigner & coder from Poznań, Poland. I coded mostly in XHTML/CSS, ActionScript, JavaScript, Ruby On Rails. You can track me online: Blip, GoldenLine, LinkedIn or mail me:
Masz ciekawy pomysł lub realizujesz projekt i jest Ci potrzebna osoba do współpracy? Pisz śmiało, jestem otwarty na nowe wyzwania i chętnie odpowiem na każdy (poważny!) mail - .
Minęło już kilka miesięcy odkąd przesiadłem się na Mac-a. Czas na chwilę refleksji i wniosków. Czy było warto? Odpowiedź jest oczywista. Zadaję sobie tylko pytanie: dlaczego tak późno! Mojego PowerBook-a wykorzystuję intensywnie do codziennej pracy. Procesor 1.67MHz i pamięć 2GB RAM w zupełności wystarczają do komfortowej pracy. Cały soft jakiego używałem pod Winem z powodzeniem działa na MacOS-ie. Z pakietami Adobe nie ma najmniejszych problemów. Dodatkowo z nowszych rzeczy Flex 3 Beta 2, a także kombajn Railsowy – Locomotive i wiele drobnicy. Jeśli chodzi o edytory kodu to polubiłem TextMate i jak na razie nie chcę go zamienić na nic innego. Nie jest to edytor darmowy, ale nie kosztuje dużo i jest wart swojej ceny. Jeśli chodzi o GG to też nie widzę tu problemu. Wystarczy zainstalować Adium. Jednak do kontaktów preferuję Skype’a. Jeszcze wracając do tego nieszczęsnego GG, to niby wkrótce ma się pojawić wersja pod MacOS-a, ale myślę, że szybko to nie nastąpi, gdyż Pan Foltyn jest teraz zajęty wyborami ;-) Swoją drogą to ciekawe, że partia PSL staje się najbardziej “pro” informatyczną.
Pracując pod MacOS znalazłem kilka drobiazgów, które nie do końca mi pasują (np. działanie połączenia VPN, ale zalety stanowczo to przyćmiewają. Nadal od czasu do czasu mam kontakt z Winem (głównie XP), ale nie tęsknię za tym systemem. “Tygrys” gwarantuje większy komfort pracy dla mnie jako webdev, a wszystko dzięki większej stabilności oraz narzędziom, które już są w systemie albo są razem z nim dostarczane. Czekam niecierpliwe na Leoparda.
Podsumowując, jeśli ktoś się waha, to niech nie czeka dłużej tylko zamieni Wina na MacOS-a. Jak widać na fotce, całą rodzinę ciągnie do sprzętu spod znaku “ogryzka”, a “piec” stoi w kącie i się kurzy ;-)